„Adventure Time: tom 1” – recenzja komiksu

Gdzieś bardzo, bardzo daleko – za kilkunastoma górami, za tysiącem rzek, nie mniejszą liczbą jezior i mórz – istnieje kraina znana jako „Adventure Time”. Jest o tym animowana seria, jest też komiks, o którym z alfabetu wyskrobałem nieco więcej literek. Innymi słowy – pora na przygodę!

adv1

Na początek odrobinka historii, bo podobnie jak miało to miejsce w przypadku „Atomówek”, ten komiks mógł zaistnieć dzięki popularności kreskówki z 2010 roku (hej, w końcu jesteśmy na blogu o animacjach!). A konkretniej – dzięki temu, co zrodziło się w głowie Pendletona Warda. Amerykański scenarzysta, animator, producent, okazjonalnie również aktor dubbingowy, stworzył opowieść, w której Finn (człowiek) i Jake (pies), nietypowy duet (przybrani bracia!) dysponujący mocą zmiany kształtów przy pomocy woli, egzystują w post-apokaliptycznej krainie Ooo.

pendleton-ward1

W jednym z wywiadów Ward stwierdził, że inspiracji szukał i czerpał między innymi w serii „Dr Katz, Proffesional Therapist” (bardzo nietypowa seria – psychoterapia, stand-upowy humor) , ale również najpiękniejszych scen z animacji „Mój sąsiad Totoro” od Miyazakiego. Dzięki temu, w „Adventure Time” otrzymujemy wywrotowy humor, nieco surrealistyczną aurę, jak i momenty przeznaczone na wzruszenia. Ale przede wszystkim przygodę. Do tej pory ukazało się 7 sezonów liczących w sumie ponad 200 odcinków.

A jak to wygląda w komiksie? FE-NO-ME-NAL-NIE. “Adventure Time: tom 1” to kontrolowane szaleństwo, w którym Dzika Fantazja osiodławszy jednorożca, postanowiła wybrać się na podróż w nieznane. Nie, w komiksie nie ma takiej bohaterki, ale na dobrą sprawę śmiało można byłoby ją tam dodać. Bo jest różnorodnie i bardzo oryginalnie.

No i epicko. Bo najważniejsza część historii to ta, w której Król Zły postanawia zniszczyć wszystko, co spotka na swojej drodze. Recepta na sukces jest bardzo prosta – wystarczy posiadać bezdenny worek, który działa jak odkurzacz. W zadaniu postarają się przeszkodzić oczywiście Finn, Jake, ale również: na pozór straszny, ale tak naprawdę niezrozumiany Lodowy Król, Królewna Balonowa, Marcelina, Królowa Wampirów czy Królewna Babka z Piasku. PS Oni wszyscy istnieją naprawdę.

adv7

Dziwne i szalone przedstawienie? Tak! Cała historia, prowadzona w bardzo przejrzysty sposób (choć akcja dosłownie skacze – z zamków, mokradeł, piaskowych i lodowych krain) sprawia tak bardzo urocze, a przede wszystkim niesztampowe wrażenie, że trudno nie przyklasnąć z zachwytu. Jednak najważniejszy jest humor. Jakby to wyjaśnić… ano na przykład bohaterowie walczą na ogniste docinki i nietypowe porównania („spojrzenie w niemrugające ślepia szaleństwa”). Albo kalkulatorek BMO, słysząc, że teraz kolej na trening, wizualizuje sobie pociąg. Czaicie? Czaicie.

Dodatkowa moc płynie zaś z „przypisów”. Bo prawie na każdej stronie, pod panelami z właściwą akcją komiksu, znajdują się dodatkowe uwagi. Czasem od twórców, czasem od bohaterów. Pojawia się zatem apel, żeby pobawić się w archeologa („Człowieku! W ziemi zakopanych jest mnóstwo odlotowych rzeczy! I nie mówię tylko o komiksie, ale w ogóle!”) czy też sugestia, co zrobić, aby poślubić Królewnę („Rób wszystko odwrotnie niż Lodowy Król. Będziesz mieć dużo punktów na starcie!”). Burzenie czwartej ściany zawsze na plus!

adv8

Równie czarowne są rysunki Shelli Paroline, Bradena Lamba czy Mike’a Holmesa. Bardzo estetyczne, z wyraźnie zaznaczoną linią konturów, a przy tym idealnie odtwarzające styl animacji. Ruch inicjuje zaś nasza wyobraźnia, którą dodatkowo wzmacnia feeria barw – wszystkich kolorów tęczy. Intensywnie, pięknie. Miłym dodatkiem jest też alternatywny zestaw okładek ze świata „Adventure Time”.

Cóż powiedzieć – podobnie jak w przypadku „Atomówek”, także komiksowa wersja „Adventure Time” zachowuje z jednej strony ducha oryginału, a z drugiej jest nowym, pięknym rozdziałem. Moc atrakcji, dzikiego humoru i oryginalności. Pora na przygodę, czyli pora na komiks! Rekomenduję z całego serduszka.

Za egzemplarz komiksu serdeczne podziękowania dla wydawnictwa Studio JG!

sjg

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s